Uwielbiamy trampki! Jak to się zaczęło?

Chyba każdy miał lub ma w swojej szafie chociaż jedną parę trampek.
Noszą je wszyscy, niezależnie od wieku. Śmiało można powiedzieć, że to ikona popkultury.
Ale jaka jest historia tych niezwykle popularnych butów? Pierwsza para prawdziwych trampek powstała 1908 roku w Stanach Zjednoczonych, a ich producentem został Marquis M. Converse. Pierwszy model– Converse All Stars – początkowo przeznaczony był dla koszykarzy. Ich projekt był bardzo prosty – było to lekkie, sięgające nad kostkę obuwie z gumową, grubą podeszwą i wierzchem z czarnego płótna, a znakiem firmowym stała się, słynna już dzisiaj, gwiazda umieszczona na kostce. Początkowo trampki nie zyskały dużej popularności. Nie były rozpowszechnione wśród koszykarzy, aż do roku 1923, kiedy do firmy dołączyła wschodząca gwiazda koszykówki – Charles „Chuck” H. Taylor. Wtedy nastąpił przełom, trampki Converse były rozchwytywane zarówno przez sportowców, jak też przez ludzi ceniących sobie wygodę i atrakcyjną cenę butów. Jeszcze większą popularność trampki zyskały w latach 40. i 50., kiedy armia amerykańska postanowiła wyposażyć swoich żołnierzy w ten model buta. Po powrocie ze służby nosili je także w cywilu, co znacznie przyczyniło się do ich rozpropagowania. W tym samym czasie firmy produkujące trampki zrezygnowały z klasycznej czerni i poszerzyły swoją ofertę o buty w innych kolorach. Prawdziwy boom przyszedł jednak w latach 60. i 70., kiedy trampki stały się jednym z ulubionych rodzajów obuwia wśród hipisów i innych grup młodzieżowych. Od tego momentu utożsamiane są z symbolem niezależności i buntu, a dzięki temu moda na noszenie tych prostych sportowych butów obiegła cały świat. Choć w swojej historii wypierane były przez inne modele, to trampki nie straciły swojego znaczenia butów kojarzących się ze stylem hippie, a później punk. W ostatnich latach na nowo zyskały ogromną popularność i przeżywają prawdziwy renesans. Noszą je największe gwiazdy, co szybko podchwyciły osoby śledzące trendy w modzie. Widać je nie tylko na ulicach, ale i na wybiegach, gdzie pojawiają się najróżniejsze interpretacje pierwszego wzoru.